Pragnienia czy oczekiwania – co wybieram.

Z każdym pojawiającym się pragnieniem w sercu, rosły nadzieje. Projekcja spełnienia i realizacji napełniały mnie zawsze nadzieją. Spełnione pragnienie było cudownym dopełnieniem tego, co rozpoczęło się kiedyś gdzieś głęboko w sercu.

Pragnienia zawsze motywowały mnie do czynu, jednak gdy napotykałam różne przeszkody, zbyt szybko zaczynałam z nich rezygnować. Na ich miejsce znów niby ukradkiem, a jednak bardzo skutecznie rozsiadały się oczekiwania innych względem mnie. W głowie powstawał zamęt, a w sercu niepewność.
Ja czy oni? Ich życie czy moje? Co jest dobre dla mnie… co lepsze… co wypada, a co trzeba…

Continue reading „Pragnienia czy oczekiwania – co wybieram.”

Odejścia i powroty. Odcinek 8.

Wiele tajemnic pozostanie w moim sercu niewypowiedzianych. Jak w rodzinie ukochanej, z której nie wynosi się wszystkiego. To, co opowiem, dotyczy mnie i mojego doświadczenia. Nie piszę po to, by coś zdradzić, zdemaskować czy odrzucić. Po to raczej, by objawić siłę miłości większej niż ból i uczucie odrzucenia. W pozornie niesprawiedliwych wyrokach odkryć miłosierdzie. Ukazać, że pomimo cierpienia jest nadzieja. Czasem przychodzi ona dość późno ale zawsze w najlepszym momencie dla nas.

Continue reading „Odejścia i powroty. Odcinek 8.”

Odejścia i powroty . Odcinek 7.

Kiedy patrzę na mojego męża i córeczkę, widzę przed sobą piękny obraz poskładany w całość rozszarpanych bezładnie wcześniejszych doświadczeń. Dopełnienie i całokształt rozpoznałam nie tak dawno. To co pozornie bez większego sensu, bez harmonii i celowości śmiało objawiło swoją moc i głębokie znaczenie dopiero przy samym końcu historii i początku zupełnie nowej.

Continue reading „Odejścia i powroty . Odcinek 7.”

Odejścia i powroty. Odcinek 6.

Pisanie o przeszłości ma wiele konsekwencji. Jedna z nich jest taka, że wyraziwszy słowem swoje doświadczenia, zaczynają one w jakiś przedziwny sposób inaczej żyć we mnie. To życie im właściwe staje się inne, przemienione, zupełnie niepodobne do tego, jakie było jeszcze jakiś czas temu. Niegdyś przeszłość była tym, czym żyłam nieustannie. Teraz zaczyna mieć zupełnie inny kształt. Zaczyna wracać na właściwe sobie miejsce. Albo raczej ja zaczynam stawać we właściwym dla mnie miejscu. Patrzę obecnie inaczej na swoje doświadczenia niż jeszcze czyniłam to rok, dwa, trzy lata temu. Zupełnie odmiennie przeżywałam je gdy się działy, gdy kończył i rozpoczynał się nowy etap. Jeszcze nie tak dawno powracały sentymenty, wspomnienia, wątpliwości czy żale do siebie i innych. Teraz życie spisane stało się pomocą do zamknięcia drzwi ostatecznie i pozwolenia życiu prawdziwemu zaistnieć tu i teraz.

Continue reading „Odejścia i powroty. Odcinek 6.”

Odejścia i powroty. Odcinek 5.

Ostatni rok studiów biegł jak uciekinier przed nieznanym niebezpieczeństwem, a może raczej jak niecierpliwy podróżnik wypatrujący kresu swej wędrówki. W każdym razie, zarówno przeszłość jak i przyszłość miały znów się spotkać w niespodziewanym uścisku dłoni. Pogodzone, pojednane i miałam nadzieję, że zostaną przyjaciółkami już na zawsze. Mnie ogarniało coraz większe przynaglenie odpowiedzenia sobie, co zrobię po studiach. Odpowiedź już niby znałam, ale nie wypowiedziana na głos, zdawała się nie istnieć. Walka wewnątrz mnie była ogromna. To tak jakby na ring wrzucono moje serce i cała resztę myśli moich własnych i świata. Kogo należy bardziej słuchać, kto zwycięży tym razem ?

Continue reading „Odejścia i powroty. Odcinek 5.”

Odejścia i powroty. Odcinek 4.

W domu zostałam przywitana z ulgą. Słowa – „nareszcie!”, były jak ostry miecz prosto w serce. I choć odczuwałam rodzaj niezrozumiałego pokoju, to jednak zostawał on szybko zwalczany przez nasuwające się myśli. Miałam odczucie niedopełnienia, pewnej przegranej, pozbawienia możliwości uzyskania tak wielu odpowiedzi. Znów zaczynała się zima, a ja zdawałam się  być na nią nieprzygotowana.

Continue reading „Odejścia i powroty. Odcinek 4.”

Odejścia i powroty. Odcinek 3.

Zostało mi jeszcze kilka łyków herbaty i zaraz ruszam do obowiązku. W czasie tej ostatniej spokojnej chwili przy śniadaniu, zastanawiałam się, czy wiosna przyniesie coś nowego i jak to wszystko się dalej potoczy. Za wiele się nie spodziewałam, miałam tylko nadzieję, że wszystko będzie dobrze, choć dziwne uczucie niepokoju ogarniało moje serce.

Continue reading „Odejścia i powroty. Odcinek 3.”

Odejścia i powroty. Odcinek 2.

Dla niewtajemniczonych czytelników, aby dzisiejsza historia miała dla was ręce i nogi, polecam przeczytać Odważyłam się i poszłam. oraz Odejścia i powroty. Odcinek 1.

Zima już w pełni, 5:25, z ciepłego łóżka wyciąga mnie metaliczny dzwonek i chłód nowego dnia. Bardzo lubię zimę, oczywiście tą białą i mroźną. Najprzyjemniejsza jest wtedy, kiedy pali się ogień w piecu, trzaskają w nim iglaki, a ich zapach rozchodzi się po całym domu. Siedzisz sobie z gorącym kakaem w dłoniach, otulona kocem, i zaglądasz przez okno, ile napadało dzisiaj śniegu. Taki obrazek zawsze był i nadal jest moim ulubionym wyobrażeniem zimowych dni. Jednak tamtej zimy, nie był raczej możliwy do zrealizowania.

Continue reading „Odejścia i powroty. Odcinek 2.”

Odejścia i powroty. Odcinek 1.

Są w naszym życiu takie miejsca, do których chcemy wracać. Wydarzenia które im towarzyszą, były bowiem na tyle intensywne, że poruszyły w nas najgłębsze uczucia. Wspomnienia takie trwają bardzo długo, aby następnie powracać do nas przez całe życie. Są nicią wiążącą kolejne sploty wydarzeń. Mają moc sprawczą i oddziaływają na nasze dzisiaj. Pielęgnujemy w zakamarkach naszego umysłu i serca pamięć o osobach, spotkaniach, wydarzeniach. Po latach nabierają one nieco innych znaczeń i barw, niż w rzeczywistości.

Continue reading „Odejścia i powroty. Odcinek 1.”